„Komos” dziesiątym zawodnikiem Mistrzostw Świata

07-28-2011 - autor: Sekretarz AZS Zostaw odpowiedź »

W zorganizowanych we włoskim Arco Mistrzostwach Świata we wspinaczce sportowej wzięło udzial 6 reprezentantów Polski, w tym studenci wychowania fizycznego tarnowskiej PWSZ Edyta Ropek i Jędrzej Komosiński.

Zobacz galerię zdjęć >>>

Wśród kobiet Edyta była pretendentką do medalu, ostatecznie zawody ukończyła na 5. miejscu. Wpływ na to miał błąd organizatorów, którzy niedokładnie umieścili jeden ze stopni na obu drogach po których rywalizowali zawodnicy. Edyta awansowała do fazy pucharowej z ósmym czasem eliminacji i zmierzyła się z Francuzką Anouck Jaubert, którą pokonała stosunkiem czasów 9,75 s. do 13,91 s. W kolejnej rundzie pobiegła w parze z Rosjanką Marią Krasaviną, Edyta mimo wyrównanego biegu przegrała minimalną różnicą 0,02 sekundy (9,75 s. Rosjanki do 9,77 s. Polki) i niestety odpadła z dalszej rywalizacji. Edyta sklasyfikowana została na piątej pozycji. „Nie mogę zaliczyć tych zawodów do udanych, eliminacje mnie zaskoczyły. Byłam przygotowana na szybkie bieganie po drodze do standardu. Stopień był przykręcony o 12 centymetrów niżej niż powinien! Szkoda, że tak poważne błędy zdarzają się na mistrzostwach” – komentowała po zawodach zawodniczka Azotów Tarnów Alpinus Team, dodając – „Z Krasaviną pobiegłam dobrze, była lepsza, to nie był mój dzień”. Pozostałe reprezentantki Polski zajęły miejsca: Monika Prokopiuk 9., Klaudia Buczek 17.

Jędrzej Komosiński, zawodnik klubowy AZS PWSZ Tarnów, pobiegł w eliminacjach najlepiej spośród Polaków i z czasem 7,80 s. został rozstawiony w fazie pucharowej na 11. pozycji. Trafił jednak na bardzo dobrze dysponowanego tego dnia Ukraińca Danylo Boldyreva (brązowy medalista Mistrzostw) i mimo bardzo szybkiego biegu (7,01 s.) odpadł z rywalizacji. Dzięki dobremu czasowi został jednak sklasyfikowany na wysokiej dziesiątej pozycji. W fazie pucharowej biegali również Łukasz Świrk/SMG Lubin (ostatecznie 6. miejsce) i junior Pałacu Młodzieży Tarnów – Marcin Dzieński (16. miejsce).

Brakło mi nieco szczęścia w fazie pucharowej. Z Polaków miałem najlepszy czas eliminacji i teoretycznie powinienem trafić na słabszego przeciwnika, ale okazało się, że ja odpadlem z czasem 7,01, a Łukasz Świrk awansował do kolejnej rundy z czasem 7,20 s. Niedosyt pozostaje ale obiektywnie biorąc miejsce w pierwszej dziesiątce Mistrzostw Świata przy tak silnej i licznej obsadzie jest wynikiem naprawdę wartościowym” – komentował po zawodach popularny „Komos”.

Po zakończeniu Mistrzostw zawodnicy nie będą mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek – już 6 sierpnia w Daone (Włochy) odbędzie się kolejna edycja Pucharu Świata we wspinaczce sportowej na czas.



Komentarze wyłączone.